"Jesteście gorsi niż wasi starzy?" Sami jesteście

Nasza młodzież nie myśli dziś o niczym, zajmuje się tylko sobą, nie ma uszanowania dla rodziców i starszych; młodzi nie mają w sobie żadnej pokory, wypowiadają się tak, jakby wszystko wiedzieli, wszystko to, co my starsi uważamy za ważne, oni nazywają głupim. Nasze dziewczęta są próżne, nieroztropne oraz lubieżne, nie zwracają uwagi na to, co mówią, jak się ubierają i jak żyją.

To cytat z Piotra Eremity, żyjącego na przełomie XI i XII wieku.



Ale wtedy ludzkość była naprawdę całkowicie zepsuta. Bo przecież już w XX wieku przed naszą erą jeden z Sumerów napisał tekst "Skryba i jego zepsuty syn", który udało się przetłumaczyć w połowie XX wieku naszej ery. Był bardzo popularny, zachował się do naszych czasów w ponad 50 kopiach. Tytułowy Skryba zwraca synowi uwagę, że miał lepiej niż inni rówieśnicy, bo "nigdy nie kazał mu zbierać trzciny, nigdy nie kazał mu pracować w polu ani go utrzymywać, a teraz cierpi przez niego". Ojciec narzeka, że młody nigdy nie osiągnie człowieczeństwa i nie uzyska szacunku w mieście Ur.

A w Babilonie, w IV wieku przed naszą erą taki oryginalny kwiatek: "Młodzież ma dziś zepsute serca, jest zła i leniwa, nie będzie w stanie obronić naszej kultury".

Potem nastała jednak Grecja. Grecja starożytna to kolebka kultury europejskiej, a ówcześni ludzie byli szlachetni i dobrze wychowani, nie to, co dzisiaj. Co na ten temat sądzi Sokrates? "Nasza młodzież jest przywiązana do luksusów. Młodzi ludzie zostali źle wychowani, szydzą sobie z autorytetów, nie powstają na widok starszych". Dodajmy, że wypowiedział te słowa jeszcze zanim szlachetni i światli starożytni Grecy spoili go cykutą.

"O północy w Paryżu" Woody'ego Allena to nie był szczególnie udany film, ale dobrze oddawał fakt, że ludzie zawsze tęsknią do jakiejś wcześniejszej epoki. Główny bohater przenosił się do - także u nas mitologizowanego - międzywojnia. Ludzie z międzywojnia czuli się jednak nieszczęśliwi i uciekali do "La belle epoque". Nic dziwnego, bo im współczesny bohater "Wilka stepowego" (wydany w 1927) nie mógł zdzierżyć tego, co widział. Narzekał na życie w epoce wojen i kryzysu kultury, który zabijał nawet pasję bohatera - muzykę klasyczną i wpuszczał "prymitywne rytmy jak jazz".

U nas mitologizuje się nie tylko międzywojnie. Mitologizuje się też czasy zaborów. O, wtedy młodzi byli zdolni do poświęceń za ojczyznę i myśleli tylko, jakby tu przywrócić Polskę niepodległą albo w ogóle Polskę jakąkolwiek. Np. Adam Asnyk, który diagnozował, że "jest dzieckiem wieku bez miłości, wieku bez marzeń, złudy i zachwytu, obojętnego na widok piękności, a więdnącego z nudy i przesytu". Dodawał także, że wiek XIX "nic nie zostawił, ale wszystko zburzył". A jak w nim żyć trzeba, żeby inni ludzie cię doceniali? "Karmić się co dzień skandalem, plotkami, różować twarze i przechodniów kąsać, wszystko szlachetne zdeptać, sponiewierać".

Przyklasnąłby mu zresztą Antoine de Saint-Exupery, którego "cywilizacja niegdyś rozpłomieniała apostołów, poskramiała gwałtowników, niosła wolność ludom niewolników, dziś nie potrafi już ani zapalać, ani nawracać. Dziś, czyli w międzywojniu.

A wszystko sprowadza się do głównego i podstawowego problemu, trafnie zdiagnozowanego przez Oscara Wilde'a: "Nasza młodzież jest potworna. Nie ma żadnego szacunku do farbowanych włosów".

80-latkowie narzekają na 60-latków, ci na 40-latków, którzy z kolei są przerażeni 20-latkami. 20-latkowie z trzeciego roku studiów nie mogą uwierzyć, jak zdemoralizowany jest pierwszy rok. A wszyscy zgadzają się, że "gimbaza to siedlisko zła", z tym że gimbaza z trzeciej klasy to samo myśli o gimbazie z pierwszej.

"Takie pokolenie mężczyzn wychowaliśmy"? Ostatnio było o tym tekście pani Krystyny Jandy bardzo głośno, tak, jakby właśnie dokonano epokowego odkrycia. Spokojnie, jeszcze nie było pokolenia, z którego ojcowie byliby zadowoleni. Ojcowie polegają na tym, że najpierw są zadowoleni tylko ze swojego pokolenia, a później - jak już zostają ojcami - także z pokolenia swoich ojców. Ale jakoś świat idzie swoją drogą.

"Jesteśmy gorsi niż nasi starzy?" Można was zripostować najmocniej na świecie: Sami jesteście. Tak, Piotrze Eremito, do ciebie też mówię.
Trwa ładowanie komentarzy...