Grupa naTemat

Poznałem piłkę nożną od nowa

Cracovia to nie drużyna z mojej bajki, a Cracovia trenera Stawowego nie prezentuje stylu, który by mnie porywał. Ale co z tego? Świat byłby lepszym miejscem, gdyby trenerzy wszystkich drużyn tak tłumaczyli system gry swoich zespołów, jak robi to Marcin Gabor, II trener „Pasów”. Z głowy się aż dymiło. Po 10 godzinach szkolenia „Piłka nożna – poznaj ją od nowa” byłem intelektualnie wypruty. Każdemu polecam.

Uważam, że to świetny pomysł. Gabor piłkę nożną poznał od wielu stron. Był dziennikarzem, komentował m.in. mecze Bundesligi w Sportklubie, skautem, dyrektorem sportowym Skry Częstochowa i jej trenerem, a później także asystentem Stawowego w GKS-ie Katowice i Cracovii. W różnych polskich miastach organizuje też szkolenia z taktyki piłkarskiej, bo – wbrew temu, co się powszechnie sądzi – na piłce nie zna się wcale 38 milionów Polaków, a tylko garstka.

Zawsze chciałem, żeby ktoś tak merytorycznie opowiadał o boiskowych sprawach. Piłkę nożną zwykle analizują dziennikarze, byli piłkarze. Trenerzy niechętnie objaśniają zawiłości. Na konferencjach prasowych rzucają tylko komunały. Człowiek czyta, patrzy, myśli i sam stara się pewne rzeczy zauważać, ale zawsze zastanawiało mnie jak na mecze patrzą trenerzy. Marcin Gabor opowiadał szczegółowo, merytorycznie, w sposób zrozumiały o ustawieniach, systemach, strategiach, taktykach, przedstawiał schematy rozegrania akcji w rozmaitych programach. Warto było zobaczyć piłkę nożną od drugiej strony.

Wyszedłem i wiem, że nic nie wiem. To znaczy wiem więcej niż zanim wszedłem, ale dalej mało.

Najciekawiej było, gdy Gabor opowiadał o swojej wizji futbolu. Ja definitywnie na futbol patrzę zupełnie inaczej. To, że Cracovia nie ma w ogóle treningów strzeleckich, jest dla mnie dziwne. To, że często na treningach zawodnicy mogą kończyć akcję dopiero po np. 30 podaniach, jest dla mnie trudne do zrozumienia. Ja do tego podchodzę raczej tak – skoro można coś zrobić dwoma podaniami, to po co sobie utrudniać życie? Więc pytałem, dociekałem, dogryzałem, trener się odgryzał i było to przeciekawe.

Gabor chce się utrzymywać przy piłce przez 60-70 procent czasu gry – ja znowu mówię: po co? Co najważniejsze, nie padło z jego ust nic „o pięknym stylu gry”. Nie miało to nic wspólnego z wrażeniami estetycznymi. To po prostu jego zdaniem dobry sposób na wygrywanie meczów. O, albo postępowanie w końcówkach meczów, przy niekorzystnym wyniku. Napisałem po meczu Cracovii z Dolcanem Ząbki, że „Pasy” mają swój styl, którego nigdy nie zmieniają i... to właśnie problem. Są sytuacje, gdy nie ma czasu na klepanie między obrońcami i trzeba zagrać w prosty sposób. Zapytałem o ten konkretny mecz. Gabor uważa, że granie na chaos, to pokazywanie swoim zawodnikom, że tracisz koncepcję. Masz być konsekwentny do końca. On przesuwania Filipe Santany do ataku Dortmundu czy Pavola Stano do napadu Korony nie pochwala, ja w – w określonych momentach – pochwalam. Różnic było więcej, ale zaimponowało mi, że te pionki ze schematów rozegrania akcji, które pokazywano nam w animacjach, przesuwały się niemal dokładnie tak samo, jak później piłkarze Cracovii w meczach. To naprawdę robiło wrażenie. Nic się tam nie działo przypadkiem. Inna sprawa, że 95% fragmentów spotkań, które nam pokazano, pochodziło z jesieni :-)

Gabor nauczył mnie wielu rzeczy, ale do swojej wizji nie przekonał. Nie o to jednak chodzi, by wszyscy patrzyli na futbol tak samo. Dokładnie na tym to powinno polegać: jedna osoba woli grać tak, inna zupełnie inaczej. Prezesi o tym powinni rozmawiać z trenerami, zanim ich zatrudnią. Niestety, rzadko sami w ogóle wiedzą, jak ma grać ich drużyna.

Śledź "Z nogą w głowie" na Facebooku i Twitterze
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Piłka nożnaDookoła sportu
Skomentuj